|
Za oknami zimne powietrze, świszczący wiatr i lekki uścisk mrozu. Wczesnozimowa pogoda sprzyja przeciążaniu naszego gardła, a więc i głosu. Infekcje, nagłe zmiany temperatury, rozmawianie na dworze, brak odpowiedniej higieny gardła - to wszystko sprawia, że nasz głos traci swój stanowczy wyraz. Źle to brzmi przez telefon. Źle to wygląda podczas prezentacji dla klienta. Źle to wychodzi w trakcie rozmowy z pracownikami. Skorzystaj zatem z kilku poniższych rad zawodowych prelegentów. Dla nich głos jest narzędziem zarabiania pieniędzy. Muszą o niego dbać, inaczej mogą zapomnieć o wypłacie.
Po pierwsze: pij dużo wody.
Nie tylko latem twój organizm potrzebuje płynów, również jesienią. Ponieważ teraz mniej chce ci się pić z czystego pragnienia, możesz przyzwyczaić się do picia wody z rozsądku. Kup sobie małą buteleczkę wody (wystarczy 0,5 litra) i noś ją ze sobą wszędzie. Co godzinę wypij 2-3 łyki. Ważne, aby woda miała temperaturę pokojową (czyli pij zawsze wewnątrz budynku) oraz aby była niegazowana. Gazowana woda podrażnia gardło, a twoim celem jest jego nawilżenie i uspokojenie. Z bólem serca ogranicz pochłanianie termosów herbaty czy kawy. Oba te napoje wysuszają gardło, pij je więc z umiarem. A najlepiej odstaw je całkowicie.
Po drugie: unikaj rozmów na zewnątrz.
Rozmawiaj w pomieszczeniu, unikaj rozmów na zewnątrz, przy wietrznej i mroźnej pogodzie, szczególnie gdy tryb twojej pracy, to jazda rozgrzanym samochodem, przejście kilkuset metrów do biura lub klienta (z telefonem przy uchu), a po pół godzinie znów do samochodu, a potem do sklepu itd. Daj sobie minutę w cieple i dokończ tę rozmowę jeszcze w samochodzie. Przeanalizuj plan dnia i wyznacz godzinę w trakcie, której "załatwisz" większość telefonów zaplanowanych na ten dzień i odbędziesz je w pomieszczeniu. Termin „rozmowa na zewnątrz” obejmuje również "jedzenie na zewnątrz" i "przerwę na fajkę na balkonie". Kupuj w barach porcje pakowane na wynos i zjedz spokojnie po powrocie do ciepłego biura. A palenie... doskonale wiesz co z tym zrobić.
Po trzecie: często jedz posiłki doprawione oliwą z oliwek.
Oliwa zwilża gardło oraz ułatwia wchłanianie witamin. Smacznie komponuje się z sałatą oraz pomidorami. Łatwiej wchłoniesz witaminy zawarte w surowych warzywach, a także nawilżysz błonę śluzową gardła.
Po czwarte: często wietrz pomieszczenia, w których przebywasz.
Istnieje oczywiście taki wynalazek jak klimatyzacja, ale nie jest on zdrowy dla gardła menedżera. Klimatyzacja bywa często źle konserwowana, przez co wraz z powietrzem do pomieszczeń dostają się fruwające grzyby, wirusy, roztocza i inne paskudztwa. Dodaj do tego typowo jesienną obniżoną odporność (hartujące jogurty pomagają tylko trochę) i jesteś o krok od pięknego kaszlu i chrypienia utrzymującego się co najmniej dwa tygodnie. A wtedy żegnaj inspirujące przemówienie, żegnaj przekonująca prezentacjo. Podczas typowego 8-godzinnego dnia pracy w biurze wietrz pokój przynajmniej 2-3 razy. Zróbcie sobie w tym czasie przerwę. Ważna wskazówka — gdy się już wywietrzy, nie wracajcie od razu do pokoju. Będzie w nim zimno i nieprzyjemnie. Niech jedna odważna osoba zamknie okno, a potem odczekajcie jeszcze pięć minut. W tym czasie powietrze pokój nieco się ociepli i będzie miło do niego wrócić.
Po piąte: jeśli już masz chore gardło, bezwzględnie unikaj mówienia.
Naprawdę, świat się nie zawali, jeśli kilka razy nie wystąpisz przed zespołem lub klientami. Na pewno masz w swoim zespole osoby, które godnie cię zastąpią. Jeśli nie będziesz przeciążać gardła, szybciej wrócisz do pracy. Przymusowa przerwa dobrze też zadziała na twoją motywację — będziesz się palić, aby znów przemawiać/występować/prezentować.
2008-11-27 Agata i Jerzy Rzędowscy | Via Agendi. Agata i Jerzy Rzędowscy |