| O czym powinien pamiętać mówca doskonały? |
|
Jeśli chcesz się stać Mówcą Doskonałym, nie możesz sobie pozwalać na tych 10 błędów. Jako widz czy uczestnik prezentacji nie chcesz być narażony na kradzież twojego czasu, tym bardziej nie możesz kraść go innym jako autor prezentacji. W tym tekście pokażemy ci jak podczas prezentacji poczuć się lepiej, a na koniec usłyszeć gromkie brawa.
1) Wystąpienie prowadzone wyłącznie przy pomocy "dyrektorskiego" stylu mówcy
Podczas wieloletnich obserwacji mówców i prezenterów sklasyfikowaliśmy ich w 4 stylach mówców: "dyrektor", "misjonarz", "profesor" i "luzak".
"Dyrektor" to mówca utożsamiony z tematem i argumentujący racjonalnie. Niekoniecznie przy tym musi faktycznie zasiadać na stanowisku dyrektora. Posługuje się krótkimi zdaniami, wyraźnie oddziela słowa. Mówca korzystający ze stylu "dyrektora" ma w głowie pewien plan, którego jest pewien, i przekazuje ten plan w sposób pozbawiony wahania. Nie mieści mu się w głowie, że ktoś z publiczności nie myśli tak jak on. Przecież to najbardziej logiczne rozwiązanie! Ewentualne wątpliwości to zwykłe błahostki, fanaberie kogoś kto chce się za wszelką cenę pokazać na forum grupy. "Mówca-dyrektor" nie słucha publiczności, przez co często bywa irytujący.
Warto czasem w jednym i tym samym wystąpieniu zatrzymać się na moment nad wątpliwościami (styl "profesora"), rozpalić emocje słuchaczy (styl "misjonarza") oraz po prostu porozmawiać, pożartować, rozluźnić atmosferę (styl "luzaka"). Dzięki temu słuchacze będą mieli okazję wybudzić się z drzemki, a ty będziesz mieć okazję zapalić swoich podwładnych do nowych pomysłów.
2) Chrypienie lub chrząkanie na samym początku wystąpienia
Wiele osób zaczyna przemówienie od odchrząknięcia – oczywiście prosto w trzymany w ręku mikrofon. Sztuczka polega na tym, aby przygotować gardło przed samym występem. Wystarczy, że pomruczysz, poudajesz że żujesz gumę, porobisz miny albo po prostu kilka razy ziewniesz. Nie pij też alkoholu ani napojów gazowanych i absolutnie nie pal papierosów. Wszystkie te substancje wysuszają gardło, a chodzi przecież o to, aby było nawilżone i gotowe do sprzedawania, przekonywania, argumentowania i opowiadania podczas wystąpienia publicznego. Chrypienie podczas prezentacji jest tak samo eleganckie jak składanie klientowi oferty zaplamionej zupą pomidorową. Mówca Doskonały nigdy tak nie robi.
3) Zagłuszanie własnych słów działaniami rozpraszającymi
W zależności od stopnia obeznania z techniką działaniami rozpraszającymi mogą być: trzymanie się mównicy, trzymanie w rękach materiałów, długopisów, przełączników slajdów, innych rekwizytów które dopiero będą potrzebne albo które już spełniły swoją rolę. Mówca doskonały wie, że naturalna postawa z opuszczonymi ramionami wzdłuż ciała zawsze wygląda dobrze. Ty możesz czuć się mało komfortowo z rękami luźno ułożonymi po bokach, ale publiczność patrzy na ciebie ze spokojem i zadowoleniem. Kontroluj też wszelkie samoczynne ruchy rąk, szczególnie pstrykanie, przekładanie palców, zaplatanie palców, zaciskanie pięści. Każdy ruch jest rejestrowany przez oczy słuchaczy i zabiera ich uwagę od ciebie i tego co mówisz lub prezentujesz.
4) Na początku wystąpienia wyjaśnij słuchaczom o czym ono będzie
Popularny mit głosi, że prowadzenie wystąpienia w formie opowiadania historii zwalnia mówcę z obowiązku wyjaśnienia słuchaczom o czym będzie ta historia. Że wystarczy zacząć, aby widownia połknęła haczyk i jadła mówcy z ręki. W końcu żadna bajka nie zaczyna się od "Drogie dzieci, w tej bajce pokażę wam jak to dobro zwycięża zło, a cierpliwość i cnota odnoszą zwycięstwo nad chciwością".
Jest to prawda, z jednym małym zastrzeżeniem – nie każde wystąpienie jest opowiadaniem bajek. Jeśli występujesz przed widownią, która w całości cię zna z wcześniejszych prezentacji i która lubi twój indywidualny styl prezentowania, lub jeśli faktycznie masz jakieś bajki do opowiedzenia ("przyszłoroczny budżet na podwyżki jest o 50% większy niż obecny"), wtedy możesz nie mówić o co ci chodzi. W każdym innym przypadku krótkie wprowadzenie umieszczone na samym początku pomoże widowni zorientować się po jakim terenie będzie się poruszał mówca. Będzie ci wtedy łatwiej utrzymać uwagę widowni, ponieważ będą oni aktywnie analizować podawane przez ciebie informacje i porównywać je z posiadanymi. Inaczej mogą zacząć błądzić gdzieś myślami w okolicach stołówki, barku lub kącika palarnianego.
5) Na początku zaserwuj ludziom coś ciekawego, potem zbombarduj twardymi faktami
Początek wystąpienia powinien być lekki, przyjemny i ciekawy. Wyjąwszy mowy pogrzebowe i ich szczególne odmiany typu expose rządu, odezwa prezydenta lub informacja o bankructwie firmy, słuchacze na początku są pozytywnie nastawieni do zbliżającej się prezentacji. Jeśli w tym momencie wyjedziesz z tekstem biograficznym "Nasza firma powstała 85 lat temu w Pińdziowie Dolnym. Założycielem był Zenobiusz Bździński, najstarszy syn pięciorga rodzeństwa Bździńskich. Świadczymy usługi o charakterze indywidualnym. Naszą siłą jest umiejętność rozpoznania potrzeb klienta i elastyczne dopasowanie się do jego oczekiwań. Chcemy być preferowanym dostawcą na naszym rynku i cieszyć się uznaniem społeczności lokalnej".
Czy ktoś na widowni jeszcze żyje?
A tego typu otwarcia prezentacji są częstsze niż ci się wydaje.
Po takim czymś nikt normalny nie będzie czekał na dalsze twoje słowa. Ich uwaga właśnie bezpowrotnie odeszła, a twój autorytet zniknął.
Zamiast tego można powiedzieć coś takiego: "Wszyscy wiemy, że 85 lat temu Zenobiusz Bździński założył naszą firmę. Niewiele osób natomiast wie, że nie był on mieszkańcem Pińdziowa Dolnego. Przebywał on tutaj na wakacjach, przygotowywał się do zawodów w łyżwiarstwie szybkim. Jego celem było pokonanie odwiecznych rywali z Kaszalotów-Zdroju. Jednak jego losy potoczyły się zupełnie inaczej".
Lepiej? No jasne.
6) Proste struktury wystąpień nie są dla ciebie przeszkodą, ale pomocą – pomagają ci utrzymać uwagę słuchaczy
Wielu mówców i prezenterów, gdy tylko liźnie nieco warsztatu, szybko stawia się ponad przeciętność. "Ja nie jestem jak wszyscy, nie będę robić sztampy. Moja oryginalność jest ponad to. Ludzie na pewno to docenią". Prawdziwie doskonały mówca wie, że przede wszystkim chodzi o proste i zrozumiałe dostarczenie przekazu: myśl to i to, zrób tamto, uwierz że coś. Proste struktury są o tyle pomocne, że nie musisz tracić sił i czasu na tworzenie od nowa Kaplicy Sykstyńskiej. Struktury typu "problem-recepta", kanapka retoryczna lub "fakt-wnioski" z miejsca przyciągają i utrzymują uwagę słuchaczy. Nauczyli się oni je rozumieć i korzystać z zawartych w nich informacji dla własnych potrzeb. Jeśli przedstawisz im dziwną, indywidualną strukturę, zamiast myśleć o twoim przekazie słuchacze będą myśleć o tym żeby się nie zgubić w słuchaniu. Przez to zapamiętają znacznie mniej niż by mogli. Co w efekcie wcale nie potwierdza ponadprzeciętności danego mówcy.
7) Jako zamknięcie dobrze sprawdza się porównanie zysków i strat, z oczywistą przewagą zysków
Żeby utrwalić w publiczności korzyści/zyski/plusy proponowanego przez ciebie rozwiązania, dobrze jest je powtórzyć jeszcze raz na sam koniec. Dzielisz duża planszę na pół pionową kreską. Po jednej stronie plusy, po drugiej – minusy. Samodzielnie wypełnij połówkę plusów, starannie pisząc wszystkie korzyści jakie przyjdą ci do głowy (o ile są prawdziwe). Gdy skończysz, poproś uczestników, aby wymienili ci minusy. Widzowie nie znają twojego rozwiązania tak dobrze jak ty, stąd ich minusy będą asekuranckie i niepełne. Na pewno będzie to cena (zawsze trafi się ktoś z tekstem "za drogo, panie") i jeszcze dwie, góra trzy rzeczy. Porównujesz obie kolumny, obiektywnie stwierdzając, że plusów jest znacznie więcej. Jeśli uda ci się wyrazić tę korzyść w pieniądzach, to tym lepiej dla ciebie. Jeśli cała twoja prezentacja była przeprowadzona prawidłowo, kwota zysków przełamuje wszelkie obiekcje. Wszak obiekcje też były wzięte pod uwagę. Z twardymi faktami nie da się przecież dyskutować.
8) Jeśli tylko możesz, podeprzyj informację przekazem opartym na innym zmyśle niż słuch
Jeśli będziesz tylko mówić o korzyściach twojego rozwiązania, efekt będzie krótkotrwały. Wyobraź sobie menedżera sprzedaży, który na posiedzeniu zarządu ma za zadanie przedstawić zebranym informacje o konkurencji. Można podejść do tematu sztampowo i wygłosić standardowy referat poparty liczbami i analizami. Zagrasz wtedy bezpiecznie, nic nie stracisz i nic nie zyskasz. Ot, zadanie z głowy, można wrócić do normalnego życia biurowego.
Ale jeśli chcesz coś zyskać, podejdź do tematu inaczej. Daj członkom zarządu do rąk przykładowy produkt konkurencji i swój produkt – niech sami porównają estetykę, rozmiary, jakość wykonania. Posłuż się wywiadami z klientami, najlepiej materiałem wideo z dźwiękiem, żeby sami przekonali się co ludzie mówią o produktach twoich i konkurencji. Rozdaj zebranym cenniki obu firm i niech poszukają odpowiedniki danego produktu w obu ofertach.
Gdy pozwolisz im dojść do pewnych wniosków samodzielnie, będą lepiej je pamiętać. A z nimi i ciebie, mówcę doskonałego, który umożliwił im zrozumienie o co chodzi.
9) Treść raportu nie musi być tak miła w czytaniu jak rwanie zęba bez znieczulenia
Tradycyjne raporty zawierają dane podzielone na wiele działów: poszczególne miesiące, poszczególne oddziały, poszczególne pozycje budżetu itp.). Przy czwartym lub piątym dziale nie sposób opanować znużenia.
Dlatego uporządkuj dane inaczej. Podziel je na 3-5 odrębnych części. Na początku jasno przedstaw plan całego wystąpienia i opisz krótko wszystkie części. Gdy będziesz przechodzić między częściami w trakcie samej prezentacji, podsumuj o czym była mowa w części właśnie skończonej i o czym będzie mowa w części właśnie rozpoczynanej. Uczestnicy będą ci wdzięczni, jeśli nie tylko podasz im wybrane dane liczbowe, ale wprost powiedz co z nich wynika. Nie twórz łamigłówek, podaj kawę na ławę wraz z własnymi wnioskami. Słuchacze zgodzą się na nie albo się nie zgodzą, ale zapamiętają, że mogli podjąć decyzję z przekonaniem, konkretną. Przeniosą te uczucia na ciebie jako mówcę – że przykładasz się do swojej pracy, że działasz konkretnie i że można na tobie polegać.
10) Zawsze znajdź co najmniej jedno porównanie dla swojego głównego przekazu
Wiele rzeczy lepiej wyjaśnić trafną metaforą lub porównaniem niż walić prawdę wprost. Korzystanie z metafor świadczy dobrze o tobie jako mówcy ("rzeczywiście wie jak prosto opisać skomplikowane rzeczy") i o słuchaczach ("jesteśmy mądrzy, bo zrozumieliśmy metaforę"). Widzisz więc jak dzięki dobrej metaforze atmosfera na sali robi się prawdziwie sielankowa.
Kluczową sprawą w korzystaniu z metafor jest celne przetłumaczenie terminu pierwotnego na spójny zestaw terminów użytych jako metafory. Jeśli mówisz o recesji i porównujesz ją do choroby, to na potrzeby wystąpienia musisz przyjąć, że nie tylko recesja=choroba, ale też koniec recesji=wyzdrowienie oraz dochodzenie do ponownej hossy=rekonwalescencja. Samo powiedzenie, że recesja jest jak choroba nic nie powie słuchaczom. Dopiero dalszy proces i dalsze wyjaśnienia pozwolą im zrozumieć o co ci chodzi. 2009-11-27 Via Agendi. Agata i Jerzy Rzędowscy
|